404 Not Found
404 Not Found
Please forward this error screen to fd.langall.com's WebMaster.

The server can not find the requested page:

  • fd.langall.com/2008win3.txt (port 80)

Dwa rzuty na ul. Wita Stwosza, czyli: po co to wszystko (cz.1)

Ano własnie – po co wyznaczanie kontrapasów dla rowerzystów – skoro oznacza sie je z właściwym Wrocławiowi brakiem jakiegokolwiek zastanowienia się nad kwestiami twałości oznakowania poziomego w zależności od podłoża?

Przykro nam drogi Zarządco ale tak wygląda wyrzucanie pieniędzy w błoto. Tego rodzaju rozwiązanie komunikacyjne PRZEDE WSZYSTKIM musi być należycie oznakowane. Igracie z życiem. Głównie rowerzystów.

 

2 Responses to Dwa rzuty na ul. Wita Stwosza, czyli: po co to wszystko (cz.1)

  1. Igor pisze:

    Najpierw trzeba sprawdzić, a później oczerniać innych. Zdjęcia pokazują ul. Wita Stwosza (między ul. Św. Wita i ul. Krowią), na której NIE MA kontrapasu dla rowerzystów.
    Dlatego nikt tu nie IGRA Z ŻYCIEM ROWERZYSTÓW. To raczej Pan, panie Adminie, gra na emocjach czytelników, rzucając takie górnolotne sformułowania.

    • admin pisze:

      organizacja ruchu – a raczej wynikła z braku utrzymania oznakowania poziomego – sytuacja powoduje że przed rozpoczęciem kontrapasa nie widać w ogóle ścieżki rowerowej (naturalnego przedłużenia kontrapasa w ciągu Wita Stwosza), która kiedyś była wykonana i… i sobie o niej zapomniano. O ile jesteśmy w stanie zgodzić się że kontrapas dopiero za skrzyżowaniem z Krowią się rozpoczyna, to doprowadzenie do takiego upadku oznakowania poziomego to – owszem – nie tylko kpina, ale i skandaliczne igranie ze zdrowiem i życiem „rowerowych” użytkowników drogi.

      a przy okazji potwierdzenie wielokrotnie udokumentowanego stwierdzenia, że we Wrocławiu pięknie się ścieżki „robi” i hucznie ogłasza otwarcie kolejnych ich kilometrów… ale utrzymanie – to już niekoniecznie. Bo to takie niemedialne.

      Nie bardzo jesteśmy w stanie zrozumieć – usprawiedliwia Pan stan oznakowania poziomego na odcinku Wita Stwosza, na którym de facto go nie ma…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*